„Myśl jest święta i zbawienna modlić się za umarłych”- słowa te
zaczerpnięte z Księgi Machabejskiej, wyrażają wielką prawdę o
potrzebie niesienia pomocy tym, którzy odeszli z tego świata.
Dobrze jest pamiętać o zmarłych przy okazji codziennej modlitwy.
Miłość sięga nawet poza grób. Jeżeli kogoś kochamy, to nie zapomnimy
o nim nigdy. Często po śmierci sprawdza się wartość miłości żony do
zmarłego męża, czy dzieci do swoich zmarłych rodziców. Zmarli dzięki
modlitwie przechodzą z czyśćca do nieba i stają się szczególnymi
orędownikami tych, którzy się za nich modlili na ziemi.
Modlitwa za zmarłych jest o tyle cenna, że ci którzy są już po
drugiej stronie życia, nie mogą na swoje zbawienie już zasługiwać,
bo czas ich zasługiwania ustał z chwilą śmierci. Od tego momentu
mogą liczyć jedynie na naszą pomoc. Szczególną pomocą jest
ofiarowanie odpustu – wielkiego daru miłosierdzia Bożego. Wystarczy
przez pierwsze 8 dni listopada pobożnie odwiedzić cmentarz.
Wiele razy w świątyni wpatrujemy się w Paschał. To świeca, która nam
towarzyszy choćby przy okazji chrztu. Stoi przy ołtarzu przez cały
Okres Wielkanocny. Stoi także przy trumnie na pogrzebie. Przypomina
nam ona, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał i tylko On jest
Światłem. Wszystkie lampki, znicze, które zapalamy na cmentarzach są
symbolem światła zmartwychwstania.
Gdy pochylamy się nad grobami naszych bliskich - przypominajmy sobie
słowa św. Maksymiliana: „Życie jest krótkie, cierpienie jest
krótkie, a potem Niebo, Niebo, Niebo”.
opr. Bartłomiej Paduch
do góry